Klich: polskim żołnierzom, którzy strzelali do cywilów w Afganistanie mógł opublikować rozkazy Amerykanin
We wczorajszej wypowiedzi na antenie TVN 24, dyrektor MON Bogdan Klich potwierdził, że rozporządzenie jeśli chodzi o ostrzelania afgańskiej wioski Nangar Khel mógł opublikować amerykański głowa
„Polskim kontyngentem wojskowym w Afganistanie, podobnie, jak w każdej innej operacji międzynarodowej, dowodzi operacyjny dyrektor danej misji. W tym wypadku głowa wielonarodowych sił w Afganistanie, zważywszy na z tym operacyjnie krajowy głowa jest podporządkowany dowódcy sił międzynarodowych (...) Polskim żołnierzom, którzy strzelali do cywili w Afganistanie mógł opublikować rozkazy Amerykanin” – stwierdził członek rządu Klich. Skomentował w ten wyjście podejrzenia i zarzuty kierowana w obliczu byłej obsady Ministerstwa Obrony Narodowej i polskich dowódców na mocy rodziny żołnierzy oskarżonych w tej sprawie. Bogdan Klich zaprzeczył tym samym stanowisku jakie prezentuje ówczesny dyrektor MON Aleksander Szczygło, który przedwczoraj w programie „Teraz My” stwierdził, że nie ma takiej możliwości, by rozporządzenie polskiemu żołnierzowi wydał głowa innej narodowości.
Dwie z żon zatrzymanych wojskowych Barbara Ligocka-Staszczyk i Joanna Borysiewicz poinformowały w mediach, że ich mężowie stwierdzili, że otrzymali rozporządzenie ostrzelania Nangar Khel od szefa grupy bojowej.
Dowódcą tym był najprawdopodobniej płk Martin Schuitzer, głowa 4. grupy bojowej, w zespół której wchodzą polscy i amerykańscy żołnierze. W ubiegłym tygodniu czwarta władza donosiły, że płk Schuitzer chciałby składać zeznania w sprawie oskarżonych wojskowych. członek rządu Klich poinformował, że są prowadzone starania żeby takie przesłuchanie przeprowadzić chociaż gdyby zrezygnuje on z rzekomej osobistej woli współpracy z polskimi śledczymi to doprowadzenie do wysłuchania jego relacji być może okazać się gigantycznie trudne. „Jeżeli ten głowa zgłosi się tenże do prokuratury, to zostanie przesłuchany. jednak bez tego będzie to trudne. regulacja międzynarodowe jest tu gigantycznie skomplikowane, chociaż ten głowa złożył deklarację, że chce sprawę wytłumaczyć wskazane jest z tej deklaracji skorzystać” – oznajmił dyrektor MON.
Płk Martin Schuitzer miał zadeklarować, że jest w stanie ręczyć za oskarżonych żołnierzy. nade wszystko ma on istnieć w stanie opisać dowody na podparcie swojej opinii. Mają to istnieć w głównej mierze zdjęcia satelitarne i dane dotyczące pozycji patrolu świadczące o niewinności polskich żołnierzy.
Siedmiu oskarżonych wojskowych przebywa w areszcie. Sześciu z nich prokuratura wojskowa zarzuciła mord ludności cywilnej – czyn zagrożony karą od 12 lat więzienia do dożywocia. Siódmemu został przedstawiony zarzut ataku na niebroniony cel cywilny, za co być może spotykać go mandat 25 lat pozbawienia wolności.