Analiza Damy z gronostajem za pomocą kamery o rozdzielczości 240 mln pikseli
We wrześniu za zgodą władz Fundacji Książąt Czartoryskich i Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie sfotografowano aparatem o dużej rozdzielczości znajdujący się tam obraz Leonarda da Vinci - Dama z gronostajem. Następnie cyfrowo-optyczna kamera multispektroskopowa o rozdzielczości 240 mln pikseli prześwietliła go promieniem światła w różnych widmach (m.in. ultrafioletem i podczerwienią). Kamerę do tego typu badań skonstruował parę lat temu paskal Cotte. Wykorzystywana ona była już m.in. do zbadania Mona Lisy także pędzla Leonarda da Vinci. Jean Penicaut, boss i twórca fundacji francuskiej firmy Lumiere Technology (zajmującej się analizą m.in. Damy z gronostajem) zapewnił, iż analiza obrazu nie powoduje uszkodzeń dzieła i nie pobierane są żadne próbki z płótna.
Po dwumiesięcznych badaniach francuscy naukowcy zaprezentowali w Krakowie wyniki analizy obrazu. Przedstawili komputerową wizualizację ukazującą obraz w pierwotnej gamie kolorystycznej. Po wirtualnym oczyszczeniu okazało się, iż twórczość miało niebieskie tło miast czarnego.
Na konferencji w Krakowie poinformowano również, iż makówka gronostaja był dawniej większa i przesunięta z większym natężeniem na siedlisko obrazu. Odkryto także wiązania welonu przytrzymującego fryzurę zaś rzęsy, które zniknęły od starzenia się obrazu. Uchwycono podobnie fragmenty szkicu, na którym powstało twórczość
"Leonardo da Vinci poświęcał krocie uwagi w rozważaniach teoretycznych zagadnieniom przestrzeni w malarstwie. Istotnie, w jego dziełach spotykamy się z przestrzenią, która daje wrażenie głębi. istotnie jest w wypadku Giocondy, gdzie mamy istotnie przekonujące wrażenie przestrzeni, iż chcielibyśmy zapakować dłoń między jej kreacja a tło brak tego Damie z gronostajem. Ewidentnie jednolite czarne tło zostało nałożone później, pochłaniając przejście barw między zanim a zarysem postaci. Czarne tło sprawia wrażenie niemal pożerało damę. Niebieskie nadaje obrazowi głębi i ekstra wpisuje się w teorię malarstwa Leonarda" - powiedział Jack Frank, specjalizujący się m.in. w technikach malarskich Leonarda da Vinci zaś współpracujący z naukowcami z Lumiere Technology.
Anna Grochowska-Angelus z zespołu konserwatorów zajmujących się Damą z gronostajem stwierdziła, iż badania Francuzów nie wniosły istotnych informacji odnośnie do obrazu i technik malarskich Leonarda da Vinci. Przyznała ona jednak, iż takie analizy pozwalają rozumieć klasa zachowania obrazu i odgadnąć jego strukturę. Zaznaczyła także, iż twórczość nie było przemalowywane oraz, iż obraz nie wymaga konserwacji.
Grochowska-Angelus poruszyła podobnie temat ewentualnego oczyszczenia obrazu. Uważa ona, iż z niebieskim tłem "postać damy nabrałaby plastyczności, przestrzeni, bo w tej chwili, na mocy to nałożone czarne tło jest jak gdyby wycięta. Ono ani chybi psuje obraz natomiast czyż nie jesteśmy już przyzwyczajeni do takiego wyglądu dzieła? To, co jest, non stop olśniewa" - dodała.